figiel lubi sie gniesc z żułanem
Link 12.01.2011 :: 12:58 Komentuj (0)


gniecenie to fajna sprawa.
wiertarka juz mniej.
figiel odlicza dni
Link 12.12.2010 :: 20:32 Komentuj (0)
zeby oddac sie rozpuscie w portugalii.
figiel w poznaniu już jakiś czas
Link 25.11.2010 :: 11:43 Komentuj (0)
a dziś to rozbawiłam samą siebie, kiedy wrzuciłam stachową (czyli żonę stacha, czyli wynajmowacza mieszkania) do pokoju łukasza. zemsta za wrzucenie mi czubaki (czyli kota) do pokoju o 8 rano (czyli 4 godziny przed moja pobudką) i za wszystkie torebki po herbacie zalegające w zlewie.
więc jak już wyjdę na uczelnię, to zamknę drzwi od pokoju na klucz, żeby mi nikt nie wrzucił stacha.


figiel znow w domu
Link 20.07.2010 :: 16:09 Komentuj (0)
nic tu nie robie, tylko dobrze sie bawie. porto, magiczne h, gitara i upal w sali. ocean i niszczace fale, piasek w uszach i tyton. ludzie ludzie chlopcy chlopcy. i sny o kupowaniu dzieci. i spocony nos. i niedobre jedzenie. i elio. i nawet marco moze byc. serbskie piczki, czeskie perdelety. zobacz sam.
figiel idzie sie zgubic w balgarlii
Link 08.06.2010 :: 14:53 Komentuj (0)
piasek w uszach, a w glowie szumi, jestem dzis przytomna, jakbym nie istniala. fizjologia i historie. smierc kapitana nemo.

figiel wieczorową porą
Link 29.05.2010 :: 00:32 Komentuj (1)
jest taki sam jak ranną porą. bo ranią mnie porem w nosa. spać, być odlegle, nie wiedzieć, zapomnieć ciałem, a później się spocić.
miał.

figiel i jej puchnacy brejniak
Link 22.05.2010 :: 12:52 Komentuj (1)
znow mi sie portugalia snila cala noc. za chwile znow bede czekac rok i zostana mi dla niej tylko noce. wolną wolnosc wolę. powodzi. komu jak komu, mi jeszcze nie powodzi.
figiel sciaga glowe 
Link 20.05.2010 :: 03:38 Komentuj (0)
zimno jest i deszcz podobno pada, ale co ja o tym wiem, przeciez siedze tutaj i ruszac sie nie chce, bo wygodniej mi w pj niz normalnie. telefon konsekwentnie dzwoni codziennie rano, konsekwetnie codziennie rano go odlaczam, zaluje tylko, ze zapominam to zrobic wieczorem. albo po prostu rano, przed spaniem, jak juz moje oczy moga sie spokojnie zamknac i tyle do mnie nie mowic.
na grzejniku mrowki, pod grzejnikiem brak, w gornym kacie sie przyczepil dziadek i blyszczy pustymi zebami. ustami. zebami. ustami. zubami. w lustrze oko, pod okiem oczodol. jeden tylko, bo dwa to juz za duzo, na dwa ja sie nie godze, nie chce ich wcale w takim razie. rezygnuje, tak. nozyczkiem wytne oczodol i znow pyl glaz i destrukcja.
wstac bym wstala, ale nie wstac bym nie wstala. szal. przede mna na biurku lezy, ale niech polezy. ja go wloze do szuflady, uaktywnie go pozniej. znow w lustrze oko, dekoncentruje mnie zupelnie ono, niesforne, ciagle w lustrze sie pojawia, a moze to lustro jest niesforne, ze ciagle mi sie w oku pojawia?
poszerzam swoja wiedze dwoma patykami. rozciagam az skwierczy.
ej figiel.
Link 20.05.2010 :: 03:09 Komentuj (0)
przytul sie i spij.

figiel w sieci szuka dzieci
Link 06.05.2010 :: 20:45 Komentuj (0)
bo mi cieplo w ucho jak tam deszcz pada i trabka sie cieszy, to ja sie ciesze, bo czemu mam sie nie cieszyc?

